O MnieWierszePowiedzeniaKontakt Księga Gosci
   O Mnie
Dodano: 15.10.2009.


Jerry Plata - Story:

  obrazek.jpg

Nie różniłem się niczym od tego bohatera – T.D. Mostowicza,

no może tylko tym, że urodziłem się trochę później i nie w Warszawie, a w okolicach Łowicza.
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że od farta i szczęścia tak wiele w życiu zależy,
za to dobrze wiedziałem, że bieda po prostu mi nie leży.
Nie powiem, że nie chciałem, bo na własną rękę tego szczęścia próbowałem szukać,
ale zawsze wracałem do punktu wyjścia, bo zawsze jak ktoś mnie nie wykorzystał to chciał oszukać.
Zrezygnowany próbowałem jeszcze w loteriach na życiu się choć trochę odegrać,
ale ta forma rewanżu nie jest dobra, bo można resztę tam przegrać.
A ja tak naprawdę nie mając już nic do stracenia nie raz na szalę wszystko postawić potrafiłem
i tylko raz coś tam wygrałem jak przez pomyłkę w amerykańską wizową trafiłem.
Oczywiście główną nagrodą w niej była tak przez wszystkich wymarzona green karta,
po wylosowaniu której długo zastanawiałem się – po jaka cholerę takie mocarstwo potrzebuje takiego jak ja niedoszkolonego bękarta.
A że nie obce mi były z filmu o karierze N. Dyzmy pewne, a już kultowe sekwencje,
to szybko zrozumiałem, że los i w stosunku do mnie ma wreszcie dobre i szczere intencje.
Tam bohater podobnie będąc pod ścianą skorzystał z przypadkowo znalezionego zaproszenia,
a dalej tę historię znamy jak mu przypadek z włóczęgi na ministra życie zmienia.
A na dodatek, żeby było śmieszniej wszystko zaczęło się od sałatki,
no a potem to jak po maśle potoczyły się już same wypadki.
Nie potraktowałem więc z przymróżeniem oka kariery swego idola,
a na dodatek uwierzyłem, że los podrzuca ciekawy scenariusz i że kroi mi się życiowa rola.
A po tym to już tylko zebrałem tyłek w troki
i tak jak w "Powrocie do przyszłości" (oczywiście Lotem) wskoczyłem do innej epoki.
A ogromna trzeba przyznać przepaść dzieli te dwa światy,
gdzie w jednym bieda się klonuje, a w drugim biedny jest bogaty.
I jak tu nie miałem skorzystać z takiej przychylności losu,
a na dodatek nie musiałem zaczynać od sałatki, bo k. ... zacząłem od bigosu.
Na początku tak jak wszystkimi tak i mna dobre chęci poparte słomianym zapałem kierowały,
ale ta nieoczekiwana zmiana miejsc spowodowała, że dalsze sceny z mojego ulubionego filmu mi się tu urwały.
Broń Boże nie sądźcie, że była to konsekwencja alkoholu nadużycia.
Nic z tych rzeczy, po prostu każdy tu zaczyna od własnej duszy rozbicia.
Może i potem stara się to jeszcze w ten czy w inny sposób pozbierać do kupy,
ale w gruncie rzeczy to niechby i niewiadomo jak się starał, wszystko jest i tak do dupy.
                       
Drogi Czytelniku!

Możesz wytknąć mi styl i błędy, ale nigdy nie brak haryzmy,

Za to sam musisz pamiętać, że w to, co co jest tu napisane została włożona dusza i serce przeciętnego emigranta N. Dyzmy.

Dodatkowo od Autora:

Możecie mi "faków" nawsadzać, ale zapamiętajcie sobie, że z powagą nie należy przesadzać...


Licznik odwiedzin: 46240  
Copyright 2009 Emigracja Na Wesoło (administracja) realizacja: design.bartoszyce24.pl